Zadzwoń do nas: 22 620 49 95  facebook

Pomagamy Julce

07 wrzesień 2018

mms 20180715 145005Przedstawiam Wam Julcię. W kwietniu skończyła 6 lat i jest zamknięta w domu na III piętrze
budynku bez windy.
Pomóżmy Julce i jej dzielnej mamie oraz babci!.. 

 

 

Wiadomość o życiu i problemach rodziny dotarła do naszej Fundacji przypadkiem. Jedna z naszych wolontariuszek obejrzała film, na którym Pani Magda, mama Julki, mówiła ze łzami w oczach jak jest jej ciężko znosić i wnosić codziennie na rękach swoją córkę, która waży prawie 30 kg. i nie porusza się o własnych siłach.

Jak zawsze w takich przypadkach decyzja była natychmiastowa. Trzeba pomóc. Ania, bo tak nazywa się nasza wolontariuszka, udała się z wizytą do rodziny, a następnie przedstawiła nam raport w tej sprawie.

„ Zobaczyłam cudowną rodzinę: Mama, Tata, dójka dzieci i pełna miłości Babcia. Na kanapie siedziała Julcia, która z nieśmiałością przyglądała się na pudełko czekoladek, jakie  dla niej przyniosłam. Dziewczynka jest absolutnie urocza. Ma śliczne blond, związane w śmieszne  trzy kucyki włoski i niebieskie oczka, które spoglądają na świat zza okularków i jest taka bezbronna.

Juleczka nie chodzi i nie mówi. Z otoczeniem porozumiewa się wyłącznie na poziomie pozawerbalnym, ale rozumie i reaguje na niektóre komunikaty. Patrzyłam na tą urokliwą dziewczynkę, która zainteresowała się moim ipadem i z łatwością naciskała na odpowiednie przyciski, aby znaleźć to co ją zainteresuje. Zadałam sobie pytanie, jakie myśli mogą krążyć w główce takiego dziecka, na ile rozumie sytuację, w której się znajduje? Co by mi powiedziała o sobie gdyby mogła mówić? Być może odbyłoby się to tak:

- Jestem Julka. Chodzę na zajęcia do Niepublicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Przedszkolnymi, która realizuje program rehabilitacji. Codziennie do szkoły dowozi mnie mama albo tata. Żeby się tam znaleźć najpierw muszę się przemieścić do samochodu. Tak, tak przemieścić, bo ja nie chodzę i to mama znosi mnie codziennie na rękach z trzeciego piętra, ponieważ tu gdzie mieszkam nie ma windy. Jak już się znajdę na dole, to czasami widzę dzieci, które biegają i są bardzo radosne. A ja nie mogę biegać z nimi po podwórku, bawić się w berka albo chowanego. Chyba nawet nie wiem jak się w to bawi. A teraz najważniejsze - ja także nie mówię i nie mogę, a bardzo bym chciała, wykrzyczeć całemu światu, jak bardzo to jest niesprawiedliwe i jak bardzo bym chciała to zmienić.”

 

                                                                                                          A.M.

 

Nie ma sytuacji bez wyjścia. Ten świat nie przetrwał by, gdyby nie było na nim tylu wspaniałych, otwartych na potrzeby drugiego człowieka ludzi. Dlatego trzeba znaleźć rozwiązanie tej sytuacji i pomóc rodzinie, tak ciężko doświadczonej przez los. Rozwiązaniem jest zainstalowanie zewnętrznej windy lub platformy, która zwoziła by Juleczkę z 3 piętra i wwoziła z powrotem.

Niestety w obu przypadkach niezbędna jest spora kwota pieniędzy. O jakie pieniądze chodzi będziemy wiedzieć w momencie, kiedy zostaną rozstrzygnięte wszystkie problemy techniczne, przede wszystkim wyjaśni się na jaki rodzaj podnośnika pozwala w budynku prawo budowlane i ew. przepisy przeciw pożarowe. Nie zmienia to faktu, że już dzisiaj możemy zbierać pieniądze, bo każda nawet najmniejsza kwota podarowana tej dziewczynce z dobrego serca będzie wielkim darem.

PAMIĘTAJMY – DOBRO WRACA.

Pieniądze prosimy wpłacać na konto Fundacji „dla dobra dziecka” z siedzibą w Warszawie, ul. Ogrodowa 3 w Alior Banku
Nr 53 1060 0076 0000 3380 0004 9094 z dopiskiem w tytule dla Julki.